Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
XVI
Trzy godziny od bramy rozluźnili się trochę. Sakura przestała udawać schorowaną staruszkę, a Kyoko szła niby z nimi, niby bez nich. Dzieliło ją od nich ok. 40 m. dziewczyna szła na przodzie co jakiś czas znikając z traktu i wskakując na leśne drzewa, cieszyła się wolnością i nie chciała się nią z nikim dzielić. Sakura pierwszy raz od jakiegoś czasu zaczęła zastanawiać się czy między Kyoko i Sasuke cos zaszło, nie nie teraz ale kiedyś. Jej nie miał skrupułów zostawić w wiosce, niby czemu miał dbać o życie jakiejś obcej dziewczyny, która zdaniem Orochimaru rozpraszała go w treningach? Nie , nie chodziło o niego, w końcu kochali się z Aiem , to dlatego Sasuke został wysłany do tej misji! Łapiąc się kurczowo tej myśli rzuciła się w bieg, minęła chłopaków i w chwilę potem wskoczyła w las. Z uśmiechem jej poczynania obserwował Sasuke, ”jego mała ukochana dzikuska” dodawał w myślach. Ponieważ wioskę opuścili w późnych porach popołudniowych słońce znikało już za horyzontem, a oni nie mogli ryzykować wędrówki w nocy. Chwilę później na małej polance znalezionej przez Kyoko, rozstawili namioty, mimo iż rozpalenie ogniska wiązało się z pewnym ryzykiem chłodne jesienne wieczory nie pozwalały na egzystencje bez niego. Nikt szczególnie nie odczuwał zmęczenia toteż nikt nie chciał objąć drugiej warty. Poza tym pozostawał problem dobrania par do wart, najlepiej byłoby Sakure i Sasuke dobrać razem i Ai’a z Kyoko, pozostawał jednak problem ,że złotooka i białowłosy wciąż ze sobą nie rozmawiali. Jedynym wyjściem było więc na jedną wartę postawić Sakurę i Ai’a i Sasuke z Kyoko, a jednak nikt nie chciał tego zaproponować. Siedzieli więc wpatrując się w iskry ognia, a na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy.
”Mimo tego, że chcę z Sasuke spędzić trochę czasu, nie ma na to szans, poza tym nie rozumiem czemu oni się do siebie nie odzywają? Widać że za sobą tęsknili, a jednak żadne nie mówi nawet słowa…”
-za ile dotrzemy do Konohy?- zapytała chcąc przerwać ciszę
-tym tempem za około 4 dni , nie możemy podróżować w nocy , bowiem Orochimaru i jego psy najlepiej walczą w ciemności, poza tym nie możemy zbyt wiele energii tracić na mordercze tempo , może dojść do walki gdzie potrzebne będą nam wszystkie siły.
W milczeniu wszyscy pokiwali głowami
-Jutro w nocy jest Konoha-matsuri. Powiedziała cicho, bardziej bezwiednie niż specjalnie. I tak wszystkie oczy spoczywały teraz na niej, uśmiechnęła się blado
- to będzie mój pierwszy opuszczony festyn
-Co to jest to matsuri?- pytanie Kyoko wywołało błysk w oczach Sakury.
-Konoha-matsuri to festyn wszystkich mieszkańców Konohy i przyjezdnych z całego kraju ognia odkąd pamiętam mama szykowała mnie w wystawne kimona i prowadziła na scenę, gdzie wraz z innymi dziewczynkami tańczyłyśmy taniec „płatków wiśni” zmieniał się on wraz z wiekiem tancerek. Zawsze brałam w nim udział szczególnie po śmierci rodziców, była to pewnego rodzaju pamiątka po mamie…- jej mina stężała a głos uwiązł w gardle
- To genialne miejsce i czas, na ulicach wszędzie wiszą kolorowe lampiony i ozdoby- głos Sasuke był ciepły i podniesiony, dawno nie słyszała w nim takiego entuzjazmu- moja mama ubierała mnie w klanowe kimono w którym nie dało się ruszać nogami, zawsze to przeklinałem- tak pamiętam było zwężane w nogach, jak byliśmy naprawdę mali wywróciłeś na siebie stół z sushi bo nie mogłeś złapać równowagi- w małym obozie słychać było opowieści dwóch osób które przerywane były głośnymi salwami śmiechu
- I wtedy Naruto rzucił się na Kibę ,żebyś widział jego minę , uspokoili się dopiero jak Hinata zemdlała, kiedy Naruto zaniósł ją do Tsunade a ta położyła ją na stole i powiedziała ,że Naruto jest głupi i to przez niego dziewczyna zemdlała , blondyn zrobił się czerwony i zaczął krzyczeć na Tsunade. –uła to musiało boleć- czyżbyś domyślał się reakcji Tsunade?- zachichotała- rzuciła nim w pobliski kram, tak że ten rozpadł się na tysiąc kawałków a muzyka w całej ulicy na chwile zamarła…
Przygotowaniom nie było końca, Tenten ,Ino ,Hinata i Temari od południa zakładały kimona i powtarzały kroki do ich tańca. Główną atrakcją ich występu miała być Sakura , zniknęła jednak zanim zdążyły wziąć się dobrze za próby. Jej miejsca zajęła więc, Temari pierwszy raz przyjaciółki zobaczyły ją w rozpuszczonych włosach, ubrana była w jasno błękitne kimono i właśnie dobierała dodatki. Hinata wiedziała o planach Shikamaru, sama zresztą doradziła mu aby kupił jej spinkę, widziała taka śliczną srebrną spinkę, w której zakochała się Temari, z tyłu miał dać tylko ich inicjały a resztę zostawiła do planowania „mężczyznom”
-Z czego się śmiejesz Hinata?- zapytała podejrzliwie Tenten zapinając swoje różowe kimono.
-Z niczego, Temari czemu nigdy nie widziałam cię z rozpuszczonymi włosami??
-No właśnie wyglądasz świetnie-dodała Ino
-A jak ci się wydaję? Zawsze podziwiałam cię Hinata ,że włosy ci nie przeszkadzają. Mi było nie wygodnie nawet jak związywałam w dwie kitki, a poza tym…- w tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi.
-To Neji i Naruto przyprowadzili dzieciaki. Hinatka weźmiesz ich?
-Jasne- mówiąc to zeszła po schodach w dół i szybkim krokiem ruszyła w stronę drzwi. Przywitała się z mężem i kuzynem a po chwili z dwójką dzieci na rękach wróciła do roześmianych przyjaciółek.
-O ale tu się ożywiło o czym mówicie?- odpowiedziała jej kolejna fala śmiechu.
-Opowiedziałam Temarii o twoich omdleniach i popisach Naruto i Kiby jeszcze zanim zaczęłaś chodzić z tym „ młodym bogiem” –ostatnie dwa wyrazy powiedziała krztusząc się ze śmiechu
-Oj, Ino przestań. Przecież jest z nim szczęśliwa.
-No właśnie Ino, a poza tym gdzie twój Książe z bajki? –powiedziała z przekąsem białooka kładąc swoją córeczkę na łóżku wśród masy ubrań i kosmetyków.
-Na pewno gdzieś żyje, tylko że jeszcze o mnie nie słyszał – uśmiechnęła się Yamanaka podchodząc do lustra z pędzlem
-Kochanie to lepiej poszukaj poza granicami Konohy- na te słowa wszystkie pozostałe dziewczyny roześmiały się głośno
-A to niby czemu, wy już znalazłyście swoich wybraków, nie martwcie się faceci w związkach mnie nie kręcą
-To nie do końca prawda i nie karz mi przypominać, a Tenten chodziło o to, że nie ma tu już takich którzy nie odwiedzili twojej sypialni a nie są w stałym związku.
-No wierz co?! –krzycząc Ino rzuciła w przyjaciółkę poduszką i po chwili w pokoju unosiła się masa pierze wysypanego z poszewki. I znów słychać było głośny śmiech…
Od świtu monotonnia trwała bez przerwy. Nie zatrzymywali się nawet na krótki postoje. Nikt się właściwie nie odzywał. Martwa cisza którą wszyscy chcieli przerwać, ale gdzieś w głębi serca każdy bał się. Szli niczym bomba zegarowa, z każdym krokiem cisza narastała a atmosfera stawała się nie do zniesienia. Jedyne słowa jakie się pojawiała to krótkie instrukcje dotyczące drogi, na które reszta kompanii reagowała głośnymi burknięciami. Kiedy kilka godzin przed zachodem słońca na horyzoncie pojawiły się jakieś zabudowania. Zgodzili się ,że spędzą tam nocleg.
Z daleka widać było iskrzące się okna gospody. We wnętrzu panował gwar, skoczna muzyka rozbrzmiewała bardzo głośno choć trudno było powiedzieć z którego miejsca w izbie dochodziła. Kiedy weszli do spelunki, oczy wszystkich spoczęły na czterech postaciach w drzwiach. Godzina nie była jeszcze późna, w karczmie był jednak spory ruch. Podeszli do lady, barman który brudną szmatą szorował szczerbiony i wytłuszczony kufel, przyglądał im się z uwagę.
-Gospodarzu znajdą się dwa pokoje?
Gruby mężczyzna w brudnym fartuchu zmierzył bruneta. Miał bystre, ale i bardzo znudzone oczy. Jego wzrok prześlizgnął się po 4 obcych i wrócił do swojego poprzedniego zajęcia, ostentacyjnie odwracając się tyłem do wnętrza gospody. Czerwony ze złości Sasuke odwrócił się do towarzyszy. Gdyby wzrok mógł zabijać, stary barman leżał by trupem pod dębową ladą.
- Nie tak się to robi. Eh… nic nie wiecie o takim życiu. Usiądźcie przy tamtym stole, zaraz wrócę z kluczami.- mówiąc to Kyoko machnęła ręką w stronę wolnego stolika w kącie sali.
Mimo lekkich protestów cała trójka ruszyła we wskazanym kierunku. Kyoko natomiast pewnym krokiem ruszyła do baru. Stanęła dwa kroki od siedzisk przy ladzie, poczekała aż właściciel tawerny przyjrzy jej się dokładnie, stała w dość wyzywającej postawie. W chwili kiedy błędny wzrok barmana spoczął na krótkiej spódnicy, dziewczyna w lekko przerażający sposób wygięła ustna i zasiadła na czerwonym wysokim krześle. Barman odłożył brudny kufel a starą szmatę zarzucił na lewe ramie. Dziewczyna rozsiadła się wygodnie między dwoma facetami, którzy wprost pochłaniali ją wzrokiem. Z jej ust nie znikał dziwny grymas.
-Jeden kufel piwa.
W oczach właściciela karczmy błysnęło coś niebezpiecznie.
Na ulicach pojawiły się stoły, mimo coraz późniejszej godziny, żadne sklepy nie zbierały się do zamykania. Przystrojone lampionami i świecami domy czekały na całkowite zajście słońca, aby ukazać swój przyszły blask.
-Ona mi odmówi, zobaczycie, powie ,że mnie nie chce i to przy wszystkich. Nie ja nie wyjdę z domu. Już wiem powiem ,że jestem chory. Przekażcie jej że jestem chory mam….mam trąd, tak to powinno ja odstraszyć.
-A myślisz ,że trąd obroni się przed gniewem Temarii?? Ty chyba w to nie wierzysz prawda?
-Nie nie wierze- odparł smutno Shikamaru
-Nie martw się synu, baby są pokręcone, ale bez nich świat nie byłby tak piękny. Wiem to z autopsji a to ,że czasem pogrożą i pokrzyczą, cóż wszystko ma swą cenę.
-Potrzebuje dwóch pokoi. Znajda się w tym lokalu? – mówiąc to nie patrzyła swoimi wielkimi złotymi oczami na grubasa który trzymał w grubych rączkach jej pusty już kufel.
-A po co panience ,aż dwa pokoje?
-Jestem z przyjaciółmi- to mówiąc kiwnęła głową w stronę kąta z trójką shinobi.
- A czy jak panienka dostanie trzy pokoje to znajdzie się miejsce w twoim dla dodatkowego gościa? Piwo dla panie na mój koszt- wtrącił to dość młody mężczyzna przy barze. Miał kilku dniowy ciemny zarost, karykaturalnie za duży nos i szeroko rozstawione oczy, koloru podgniłej ryby. Cuchnął również jak rozkładające się truchło. Mimo to dziewczyna uśmiechnęła się sztucznie i sięgnęła ręka po kolejną porcję chmielu.
-Może… - powiedziała to wolno, mrużąc oczy. Jednym łykiem opróżniła połowę kufla, mocno złapała powietrze, i ręką otarła usta.
Po chwilipodeszła do nich dumna z dziwnym uśmiechem i dwoma kluczami w ręku. Wstali ruszyli starymi schodami na piętro gdzie po chwili znaleźli swoje pokoje. Sakura uparła się ,że chce być z Sasuke i w ten sposób Kyoko została z Ai’em ona naburmuszona on względnie obojętny weszli do swojego małego obskurnego pokoju, który jak się okazało miał jedno łóżko.
Naruto, Neji, Shikamaru, Kiba, Chojki i cała reszta wioski liścia z zapartym tchem oglądali występ 4 pięknych kobiet rozpoczynający konohamatsuri…
kohitsuji 7/02/2009 20:31:31 [
Powrót]
Komentuj
Zastanawiam się, czy czytujesz jeszcze mojego bloga... Jeśli tak, zapraszam na newsa ^^
Yumi Haruno 6/04/2009 20:26:09
| brak www IP: 89.228.40.34
Kohitsuji-san chce Cie zaprosic do nas na www.kunaiwoko.blog.onet.pl gdzie ukazala sie nowa i ostatnia juz notka...serdecznie zapraszam;)
Mizutenshi 4/04/2009 20:12:43
| brak www IP: 86.111.97.23
chcialam powiadomic,ze przez nieuwage wspolautora nie zostal dodany u nas dosc wazny fragment;) ale blad zostal juz naprawiony i ów fragment zaznaczylismy czerwona czcianka,by latwiej go znalezc. ;) zapraszam ponownie na www.kunaiwoko.blog.onet.pl
Mizutenshi 31/03/2009 18:48:40
| brak www IP: 86.111.97.23
ah no i u nas kolejna notka sie pojawila:D najdluzsza w historii naszego bloga hehe na dodatek..przed ostatnia...
dlatego serdecznie zapraszam...www.kunaiwoko.blog.onet.pl
Mizutenshi 30/03/2009 13:47:24
| brak www IP: 217.173.190.132
uh nareszcie i u nas nowa notka na ktora serdecznie zapraszam;*
www.kunaiwoko.blog.onet.pl
Mizutenshi 23/03/2009 12:33:52
| brak www IP: 86.111.110.155
Już od jakiegoś czasu czytam (patrz w sumie trzy notki jak się nowości ukazują:D) Bardzo mi się podoba i mega ciekawa historia, wciągnęłam się. Bardzo ale to bardzo by mi zależało, żebyś mnie powiadamiała dobrze? *robi duże maślane kocie oczy ze Shreka* :D numer gg to 2413430. Proszę powiadamiaj mnie o Newsach. W ogóle Anielica jestem :D Z góry dziękuje buźka :*
Anielica 5/03/2009 22:40:12
| brak www IP: 95.41.143.206
zarąbiste opo :D oby tak dalej :) pozwolę sobię poobserwować :P
sakurciaa 24/02/2009 22:59:46
| brak www IP: 213.158.196.69
nowa notka u nas:d www.kunaiwoko.blog.onet.pl serdecznie zapraszam;*
i ciesze sie ze w koncu i u ciebie pojawila sie notka:d i to tak swietna:D
Mizutenshi 16/02/2009 21:28:33
| brak www IP: 217.173.187.92
mam pytanko... Czytasz może jeszcze bloga www.life-of-kunoichi.blog4u.pl? Jeśli nie, to nie zawracam głowy, jeśli tak, to zapraszam na newsa^^
Yumi Haruno 15/02/2009 00:33:21
| brak www IP: 89.228.46.122